piątek, 8 czerwca 2012

Myself - Harry Styles.



Przepych. Chaos. Krzyk. Pisk. Muzyka, którą kochamy. Pierwsze kroki, dźwięki gitary. Nagle stoję na scenie w Londynie, a w ręku trzymam mikrofon. Rzeczywiście, czuje silny związek i już wiem, że coś jest nie tak. Wygląda na to, że skorzystam z tego biletu w jedną stronę. Wygląda na to, że już z niego korzystam.
Harry Styles.

1 komentarz: