piątek, 15 czerwca 2012

My time 03.

Wróciłam. Leżę. Troche szczęśliwa, troche wkurzona. Na dłoni odciśnięta czerwona szminka, na oczach gruba wartswa makijażu, a ja nie mam siły zrzucić z siebie ciuchów i wskoczyć do wanny. Słucham tego co zawsze. Leże na tej samej poduszce co zawsze, w tym samym pokoju. Wszystko jest takie samo, nic się nie zmienia.

To w takich chwilach dopada mnie depresja i jestem zła na cały świat. Chciałabym wszystkich pozabijać, ale nawet nie mam siły ruszyć nogą.
Od rana nic nie jadłam, bo dopadł mnie stres. Wyszłam na scene i nie dałam z siebie wszystkiego.
Leżę. Troche smutna, troche zadowolona. A mój żołądek robi akrobacje i czuje, że zaraz polecę do łazienki zwymiotować, chociaż nie mam czym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz