wtorek, 31 lipca 2012

XXXXVI - "Ja i Li jesteśmy razem..."

Asia.

Siedzieliśmy sobie w głównym holu, jedząc lody, które przygotowała Sylwia. Nie mogłam znieść widoku Karoliny i Louisa miziających się do siebie, bo Harry i Liam poszli obgadać jakieś sprawy z Devonem i Simonem. Klaudia i Zayn także obściskiwali się na kanapie.
- Dzięki Niall, że chociaż ty mi tego nie robisz - zaśmiałam się pokazując palcem na zakochanych przyjaciół.
- Nie ma sprawy. Sylwiaaa, mogę dokładkę?! - krzyknął chłopak w strone kuchni.
- Jak on może to ja też chcę! - zawołałam.
- Ale ja chcę więcej!!
- Nieee, ja chce więcej!
- Ale ja jestem jej chłopakiem!
- A ja przyjaciółką! - droczyłam się.
- To nic nie znaczy. Bo chłopak to chłopak...
Roześmiałam się, zabrakło mi argumentów. Ten wariat był dobry w bezsensownych kłótniach. I nie ważne, że siedzieliśmy metr od siebie na kanapie. Jak się kłócić o lody, to tylko głośno. Jak się kłócić o lody, to tylko z Niallerem.
- Ej, ej. Co tu się dzieje? - usłyszałam i w mgnieniu oka znalazłam się przy drzwiach ściskając mojego ukochanego. Wydaje mi się, że go poddusiłam.
- Mała, udusisz go! - zaśmiał się stojący obok Liama Dev.

Liam.

W holu aż kipiało miłością. Od czasu gdy poznałem Devona całkowicie zapomniałem o Louisie i ciesze się, że on jest szczęśliwy ze swoją długowłosą brunetką. Ten rudowłosy chłopak okazał się być... być taki jak ja. W jego spojrzeniu było coś co pozwoliło mi przyznać się przed samym sobą jaki jestem. Że jestem homoseksualny.
Złapał mnie za ręke i odchrząknął głośno. Wszyscy obecni, łącznie z Sylwią która weszła do holu spojrzeli się na nas.
- Chciałem... Znaczy chcieliśmy... Yyy... - zacząłem.
- Przekonałem Liama, że jeśli jesteście jego prawdziwymi przyjaciółmi to z pewnością go zrozumiecie. Jeżeli rzeczywiście Wam na nim zależy, tak samo jak mi, to nie będziecie mieli nic przeciwko. Otóż. Ja i Li jesteśmy razem - wypluł na jednym wydechu Devon.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz