poniedziałek, 23 lipca 2012

XXXXIII - "Powiedz jej..."

Karolina

Niestety dwa razy dłuższe branie prysznica niż zazwyczaj nie pomogło mi noi prędzej czy później i tak musiałabym z tej łazienki wyjść, gdyż dobijali się do niej dosłownie wszyscy! A mówiąc wszyscy, mam namyśli również chłopaków.
- O co chodzi?! Co wy tu robicie? - zapytałam wkurzona przyjaciół. Wszyscy się popatrzyli i zdałam sobie sprawę, że wyszłam z łazienki jedynie zawinięta białym ręcznikiem. Za nim zrobiłam strategiczny odwrót Louis już przy mnie stał. Poczułam jego dłoń na swoim policzku i każdy dotknięty przez niego centrymetr mojej skóry zapłonął.
- Jesteś piękna - powiedział patrząc mi w oczy. Jego szaroniebieskie tęczówki wywołały momentalny uśmiech na mojej twarzy. Powrót do rzeczywistości był okrutny.
- O co chodzi? Czemu nie daliście mi normalnie się wykąpać? - strąciłam jego dłoń i odwróciłam się do reszty obecnych.
- Kochanie, jedziemy na plażę! - krzyknęła z radością Sylwia. Niall przytulił ją mocniej do siebie chyba w obawie, że dziewczyna podbiegnie do mnie i zostawi go samego.
15 minut później byliśmy już w drodze na plażę.

- Ooo mamo, czuję jak wszystko mnie boli... - jęknęłam i pomału się podniosłam. - Jak długo tu jesteś?
Louis siedział obok mnie na kocu i patrzył ze skupieniem na morze.
- Odkąd zasnęłaś. Słuchaj Karolina, musimy porozmawiać... - wyprostował się i usiadł na przeciwko mnie.Przestraszył mnie ton i powaga jego głosu.Widziałam, że toczy zawziętą walkę z myślami i już podejrzewałam co chce mi powiedzieć. - Zakochałem się.
- Och... - poczułam jak serce staje mi w miejscu a do oczu napływają łzy.Wiedziałam, że z tamtą laską z baru nie wszystko było jeszcze skończone, czułam to od samego początku. Tylko co ja mam w tej chwili zrobić? Walczyć i nie poddawać się do końca? To chyba nie dla mnie... Może ja po prostu nie mogłam mieć go dla siebie? Może miałam już tą szansę, którą tak idealnie spieprzyłam i na moje miejsce Lou musi znaleźć sobie kogoś innego, kogoś lepszego, kto go nie zostawi. Byłam żałosna. - W takim razie... Powiedz jej.
- Powiedziałem - odpowiedział jakby zaskoczony moją reakcją.
- I co powiedziała? - spytałam patrząc tępo w horyzont.
- Powiedz jej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz