Asia.
Cały dzień spędziłyśmy zapoznając się z terenem. Gdy miałyśmy zamiar wejść spowrotem do naszej części budynku, ktoś niespodziewanie mnie zatrzymał. Miałam zamiar wrzasnąć, bo uścisk za ramie wręcz zabolał.
- Asia? Nie wierze... - powiedział wysoki chłopak, przygarniając mnie do swojego ciała. Oczywiście spodziewałam się, że Karolina, Klaudia i Sylwia stoją jak wryte.
- Czy my...? - zajęło mi dłuższą chwile, za nim zrozumiałam, że doskonale znałam stojącą przede mną osobę. - O rany!
Kwadrans zajęło mi opanowanie emocji i wyjaśnienie przyjaciółkom kim jest owy nieznajomy. Był to Devon, przyjaciel z dawnej szkoły, z którym siedziałam w jednej ławce. Z którym jadłam obiad na szkolnej stołówce i obgadywałam nauczycieli.
Kiedyś nieśmiały kujon, teraz przystojny, elegancko ubrany chłopak z okularami na nosie, za którymi kryły się mądre, szaro-niebieskie, zimne oczy.
- Co ty tu robisz?! - spytałam, gdy dziewczyny postanowiły zostawić nas samych.
- Studiuję medycynę - odparł z dumą uśmiechając się. - A teraz, podczas naborów pomagam przy tutejszej pracy nad teledyskiem. Wiesz, że przyjedzie tutaj najsławniejszy brytyjski boysband? I ja jestem asystentem dyrektora wykonawczego!
- Przyjechali. Wczoraj - odwzajemniłam uśmiech.
Kawa z Devonem w ogrodzie była bardzo miła. Zabawnie było patrzeć jak on reaguje, na wiadomość, że gram u boku Harrego Stylesa i reszty One Direction. Było już późno, ale zamiast iść do wschodniego skrzydła zameczku, nogi poniosły mnie w drugą stronę. I nie wiedząc czemu znalazłam się pod drzwiami do apartamentu chłopaków.
Co mi szkodzi?
Nikt nie otwierał gdy pukałam, ale i tak postanowiłam wejść. Przeklęta moja ciekawość. Na szczęście, lub nieszczęście, sama nie wiem, w głównej sypialni zastałam tylko Nialla.
Leżał rozwalony na kanapie.
- A gdzie Twoja ukochana? - zapytałam chłopaka, aby czegoś się dowiedzieć.
- W lodówce - odparł wpatrując się w butelke z alkoholem.
- Wiesz że nie chodzi mi o to. Gdzie Sylwia?
- Mam to gdzieś. Nie chce jej znać! Wiesz co ona zrobiła? - zaczął krzyczeć. - Zdradziła mnie. Wiesz, że ja jej tego nie wybacze. Bo co, bo ona myśli że jak jestem gwiazdą to nie mam uczuć?! - wstał i zaczął krążyć po pokoju. Idealnie przypominał Harrego, gdy podczas spaceru wyznał mi swoje uczucia, a ja zachowałam się jak dzieciak.
Przez chwile pomyślałam, że blondyn złapie telewizor i wyrzuci go przez okno. Jednak on tylko podszedł do mnie i wtulił się w moje włosy. Przeczesałam palcami jego jasne włosy, a on zaczął szlochać. Staliśmy, a ja głaskałam go po głowie, jak jakiegoś bezbronnego, małego chłopczyka.
Położyłam się na dywanie, a on położył głowe na moich kolanach. Nie wiem ile czasu tak leżeliśmy. Niall opowiadał mi o pierwszej myśli jaka mu przyszła do głowy, gdy tylko zobaczył Sylwię. Opowiadał o jej uśmiechu i spojrzeniu, o tym jak bardzo ją kochał i o tym jak bardzo mu teraz źle.
- Napijmy się - rzucił nagle i sięgnął po buletke.
Szturchnęłam go w ręke, aby tego nie robił. - Nie, proszę. Nie możesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz