Paul.
Wszedłem do kawiarni. Odrazu ją zobaczyłem.
- O co Ci do diabła chodzi?! Chyba wszystko sobie wyjaśnilismy.
Spojrzała na mnie tymi swoimi przeklętymi oczami.
- Usiądź - zaproponowała.
- Nie mam zamiaru siadać. Powiedz co masz zamiar powiedzieć i spadam.
- Usiądź.
Tym razem ton jej głosu sprawił, że przysiadłem się do stolika. Byłem wkurzony i zdenerwowany, ale nie chciałem powiedzieć jej niczego czego bym pożałował.
- Tęskniłeś? - zaczęła trzepocząc rzęsami.
- Nie. Jestem teraz z Karoliną - probowałem mówić spokojnie, ale ona zawsze działała na mnie gorzej niż wódka na alkoholika. Jednak byłem na odwyku.
- Wiem, że tęskniłeś. I mam dla Ciebie propozycję. Jeśli nie chcesz, aby Twoja Karolinka dowiedziała się o nas, musimy powtórzyć naszą przygodę.
Mało znany fakt. Kiedy poznałem Annie na pierwszym castingu do naszego teledysku, zawróciła mi w głowie. Potem spotkałem ją w clubie. Byłem pijany.
- Hej, przystojniaku. Ciesze się, że Cię znowu widze. To będzie miły wieczór - szeptała mi do ucha, jednoczęsnie ocierając się o mnie ciałem.
Początkowo szaleliśmy na parkiecie, później poszliśmy do pokoju dla Vipów. Sądziłem, że ta dziewczyna jest wyjątkowa. Byłem pod wpływem jej czaru. Usiadłem na kanapie, ona mi na kolanach. Pocałowała mnie. Raz, drugi, piąty. Przestałem liczyć, byłem nienasycony.
- Jesteś uroczy. Masz cudowne usta - komplementowała, rozbierając mnie jednocześnie. Byłem tak pijany, że nie wiedziałem co się dzieje. Po wszystkim poprostu wyszła z clubu zostawiając mnie na pastwę swojego zaklęcia.
Nie przestawałem o niej myśleć, do czasu gdy poznałem Karolinę. Teraz to wszystko wspominałem jak przez mgłę. Po tym nigdy więcej nie chciała ze mną rozmawiać, mimo, że przez jakiś czas starałem się o jej uczucie. Byłem głupi, a ona okazała się być wredną szmatą. Teraz ten koszmar wrócił.
- To Twoja siostra... - jęknąłem.
- Noi co z tego? Chcę Ciebie. Wiem, że ty mnie też. Potrafię dać Ci dużo więcej niż moja siostra - mówiła, masując pod stołem moje udo. Przeszły mnie ciarki.
Klaudia.
Siedziałam u siebie w pokoju w bluzie I<3LONDON, którą kiedyś dostałam od Zayna. Nie wiedziałam, że wszystko potoczy się właśnie w ten sposób. Teraz mój ukochany chłopak spał na moim łóżku, a ja czuwałam przy nim, bawiąc się jego włosami. Wyglądał tak nie winnie gdy spał. W rzeczywistości był uznawany za niegrzecznego chłopca, a grzeczny był tylko dla mnie.
Zdrętwiałam, więc postanowiłam przejść się do baru po coś do picia. Na korytarzu na kanapie siedział Harry. Wyraźnie był zamyślony. Usiadłam obok niego.
- Co ty tu robisz o tej porze?
- Siedzę. Dostałem nagłej weny i układam w głowie teksty nowego kawałka.
- O, to świetnie. Przynieść Ci jakiś notes i długopis? - uśmiechnęłam się.
- Nie, dzięki - odwzajemnił uśmiech.
- Jak się udała rozmowa z Simonem?
- Dobrze. Potem z Asią poszliśmy na lody, żeby to uczcić.
Mówiąc to wpatrywał się tęskno w ścianę. Może między tą dwójką coś się stało? Zaiskrzyło? Nawet jeśli, nie powinnam się wtrącać. Miałam tylko nadzieje, że wszystko będzie OK.
- Idę po sok i wracam zająć się Twoim przyjacielem, który dzisiaj chrapie u mnie. Narazie Harry, dobrej nocy - cmoknęłam go.
- Pewnie. Dobrej.
Poszłam, a gdy wróciłam już go nie było.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz