Klaudia.
Po paru dniach dostałam telefon od Alexa. Zaprosił mnie na kawę i ciasto. Swoją drogą, wydawało mi się to zbyt oklepane, jak na takiego faceta. Ale cóż.
- Może jednak nie powinnaś tam iść?
- Kochanie, nie martw się o mnie - odpowiedziałam Zaynowi i cmoknęłam go w policzek. Wytarł ślad mojej czerwonej szminki, co mnie strasznie rozbawiło. Schowałam się do łazienki, żeby poprawić włosy i założyć kolczyki. Po paru minutach byłam gotowa.
- Jak wyglądam? - zakręciłam się, aby sukienka zafalowała. Obdarzyłam chłopaka najładniejszym uśmiechem na jaki było mnie stać i puściłam oczko. On wstał z łóżka i podszedł do mnie powoli, przegrywając uwodzicielsko dolną wargę.
- Ej, ej, łapki przy sobie. Musze już iść - odchyliłam się.
- No nie. Chyba będe zazdrosny o Alexa...
Musiałam stanąć na palcach żeby go pocałować. Za każdym razem trudno mi było tracić go z oczu. Mogłabym wtulić się w jego tors i zamarznąć mając w płucach jego zapach.
- To tylko Alex - szepnęłam i wyszłam z pokoju zostawiając Zayna. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to AŻ ALEX.
Sylwia.
Siedziałam z Liamem w moim pokoju. Tak strasznie było mi szkoda tego chłopaka. Musiał ukrywać się z uczuciami, które powszechnie były uznawane za odrażające. Ludzie naokoło uważają, że jeśli jest się gwiazdą to trzeba być idealnym. No wiadomo. Idealna figura, idealny dom, idealna rodzina, idealny związek. A gdzie było miejsce na bycie sobą?
- Liam, jesteś tego wszystkiego pewien?
Spojrzał na mnie smutnym, nieobecnym wzrokiem. Aż mnie ścisnęło z żalu.
- Sylwia, niczego nie jestem pewien. Może poprostu za bardzo się angażuje we wszystko. No bo gdybym nie próbował wtedy ocalić dupy Louisowi, nie doszłoby do tego. Jestem beznadziejny - wydukał, a ja go przytuliłam do siebie, tak że chłopak wtulił się w moje włosy. Znowu się rozpłakał jak mały chłopiec.
- Jesteś poprostu wrażliwy. Musisz przeczekać, przemyśleć.
Niall.
Zadzwonił Simon z wiadomością, że następnego dnia wyjeżdżamy do Cambridge. Musiałem trochę się pokłócić, aby wywalczyć miejsce dla Karoliny. Wiedziałem, że Sylwia, Asia i Klaudia się ucieszą. Niestety Paul nie mógł jechać, bo miał jakieś sprawy do załatwienia. Zdziwiłem się, bo ja nie mógłbym rozstać się z moją czarnowłosą.
Otworzyłem po cichu drzwi od jej pokoju. Chciałem jej o wszystkim powiedzieć, wtopić się w jej usta i ochronić ją ramionami przed światem.
Oniemiałem. Myślałem, że zobaczę moją ukochaną oglądającą telewizje lub coś w podobie. Jednak się myliłem. Sylwia siedziała na łóżku w objęciach mojego przyjaciela. Trwali w bezczelnym uścisku, a mi momentalnie łzy napłynęły do oczu. Cofnąłem się. Miałem wrażenie, że zaraz upadnę i moje serce rozbije się jak szkło. Chciałem myśleć, że to sen. Jednak rzeczywistość przysłoniła mi wszystko. W głowie mi zachuczało. Zamknąłem drzwi w momencie gdy po policzku spłynęła mi pierwsza łza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz